Do lasu

23 kwietnia 1945 roku miał miejsce niezwykle ryzykowany, ale również jeden z najodważniejszych czynów patriotycznych w historii naszego kraju.

Wojna miała się już ku końcowi, jednak chętnych na walkę z niemieckim okupantem wciąż przybywało. Jedną z dróg było wstąpienie do wojsk podległych (jak się później okazało) komunistom – w tym przypadku do formowanego w tym czasie Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w którego skład wchodził min. 2. Samodzielny Batalion Wojsk Wewnętrznych z Lubaczowa. Jednym z nowych rekrutów był szesnastoletni wówczas Leon Gąsior. Chłopak przeprowadził ciekawą relację. Już od początku służby w drugim batalionie żołnierze nie byli przekonani co do przeznaczenia ich powołania. Głównie dlatego, iż ich przełożeni nie wspominali o walce z Niemcami, a z „faszystowskimi bandami AK i NSZ”. Idea bratobójczych walk z kolegami należącymi do Armii Krajowej, czy Narodowych Sił Zbrojnych z góry została przez większość żołnierzy odrzucona. Jeszcze większą niechęć do komunistów, wzbudziła w Polakach wieść o aresztowaniach dokonanych przez NKWD na podoficerach 2. Batalionu, którzy w przeszłości walczyli w szeregach wcześniej wspomnianych organizacji. Tego było już za wiele – nie zważając na niebezpieczeństwo, znakomita większość żołnierzy wszczęła bunt. Nasz batalion (ok 300 chłopaków) zarekwirował rosyjską broń oraz amunicję, a następnie uciekł do lasu by dołączyć do AK i NSZ z okolic Lubaczowa, Zamościa i Łańcuta.

Dodaj komentarz

WYPRZEDAŻ - 20% !!! Zamknij