Indiańska Partyzantka

Podczas II Wojny Światowej, polskie szeregi zasiliło wielu cudzoziemców. Jedni byli z pochodzenia jakoś związani z Polską, inni przyłączyli się po prostu – z poczucia obowiązku i sympatii do naszego narodu. Słyszeliście jednak o bohaterskim Indianinie, który walczył w polskim podziemiu?

Historia naszego bohatera już od początku jest niezwykle ciekawa. W 1905 roku carskie represje doprowadziły do wywózki wielu Polaków na Sybir. Podejmowano wiele prób wydostania się z obozów, a jedną z nich była ta z 1917, kiedy to Stanisława Supłatowicz wraz z kompanami zdołała uciec w głąb ziem Alaski. Niestety, jako jedyna zdołała przeżyć to przedsięwzięcie. Na jej szczęście została przygarnięta przez miejscowe plemię Szawanezów. Tam Stanisława związała się z wodzem wioski Leoo-Karko-Ono-Ma (po naszemu „Wysoki Orzeł”), z którym miała syna. Jej potomek, a zarazem bohater tej historii dostał imię Sat-Okh.

Wychowywał się wśród współplemieńców, dzięki czemu poznał wiele technik przetrwania. Około roku 1938, za namową znajomego matki wrócił wraz z nią do Polski. Było to zupełnie inne miejsce niż to, o którym pamiętała Stanisława. Problemem był brak dokumentów Sata – Indianie swoje prawa obywatelskie w Kanadzie otrzymali dopiero po 1956 roku. Konieczne było więc wyrobienie naszemu bohaterowi metryki. Matka starała się ukryć jego pochodzenie, dlatego Sat nazwany został imieniem matki – Stanisław, natomiast jako miejsce urodzenia wpisano rosyjską Aleksiejewkę. Po uporaniu się z biurokracją zamieszkali w Radomiu. Niestety naszą dwójkę zaskoczyła II Wojna Światowa.

Podczas wojny, Stanisław postanowił o podjęciu nauki w tajnych uczelniach. Co więcej, rozpoczął działalność w podziemnych organizacjach takich jak Związek Walki Zbrojnej, czy Służba Zwycięstwu Polski. Niefortunnie dla Stanisława, gestapowcom udało się go schwytać i umieścić w transporcie do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Mieszkańcy Radomia doskonale wiedzieli co dzieję się w tym potwornym miejscu. Sat-Okh postanowił nie czekać. Nie chciał być zwierzyną prowadzoną na rzeź, dlatego podjął udaną próbę ucieczki z wagonu. Ranny, trafił do jednej z polskich wiosek o nazwie Tunel, gdzie ukrywał się przez pewien czas.

Sat postanowił walczyć. W 1943 roku wstąpił do akowskiej partyzantki pod dowództwem porucznika Kazimierza Załęskiego, gdzie za swoją brawurę, odwagę i umiejętności nadano mu pseudonim „Kozak”. Rok później zasilił skład 72. pułku piechoty, który działał głównie w rejonach Częstochowy. Nie zrażały go ciągle otrzymywane rany – Kozak dzielnie szedł na okupanta, przeprowadzał akcje dywersyjne i sabotażowe np. wysadzanie mostów. Ta postawa zaowocowała otrzymaniem Krzyża Walecznych, Medalu Wojska Polskiego, Krzyża Armii Krajowej, odznaki Akcji „Burza”, odznaki Korpusu „Jodła”, oraz odznaki Żołnierzy AK.

Po wojnie, przydarzyło mu się to, co większości jego kolegów z konspiracji. Sat trafił do komunistycznego więzienia, gdzie niejednokrotnie spotykał tych, z którymi walczył podczas niemieckiej okupacji. Udało mu się jednak wyjść zza krat. Trafił do marynarki wojennej, a następnie już w cywilu, jako mechanik pływał min. na słynnym MS Batory. Na stałe zamieszkał w Gdańsku, gdzie założył rodzinę. Od tego czasu jego głównym zajęciem było pisanie książek o tematyce indiańskiej. Zmarł 3 lipca 2003 roku w Gdańsku.

Jest to postać niezwykle ciekawa, jednak należy brać pod uwagę dosyć duże nieścisłości i brak jednoznacznego potwierdzenia historii Stanisława – głównie jego domniemanego indiańskiego pochodzenia.

Dodaj komentarz

WYPRZEDAŻ - 20% !!! Zamknij